Gdy otworzyli bramy, zaczęłam iść w stronę domu…

Gdy otworzyli bramy, zaczęłam iść w stronę domu…

17.45

Kategorie: ,

Udostępnij produkt

Joanna Muszkowska-Penson, ur. 1921 w Warszawie, córka Jana Muszkowskiego i Janiny z Badiorów. W latach 1940–1941 łączniczka w Komendzie Głównej ZWZ. W latach 1941–1945 więźniarka obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Profesor nauk medycznych, absolwentka Akademii Medycznej w Łodzi (1950). W latach 1950–1980 zatrudniona w Klinice Chorób Nerek Akademii Medycznej w Gdańsku, od 1980 r., wskutek nacisków politycznych, oddelegowana do Szpitala Wojewódzkiego, gdzie do emerytury była ordynatorem oddziału wewnętrznego. Przez większość życia związana z Trójmiastem. W czasie wydarzeń sierpniowych 1980 r. służyła pomocą medyczną strajkującym w Stoczni Gdańskiej. Podczas stanu wojennego ukrywała w swoim mieszkaniu działaczy Ruchu Młodej Polski. Od początku lat 80. angażowała się społecznie, pracując w punkcie charytatywnym przy parafii św. Brygidy oraz współuczestnicząc w organizacji opieki hospicyjnej (wraz z ks. Eugeniuszem Dutkiewiczem). Honorowy członek „S” Portu Gdańskiego. Po przejściu na emeryturę pracuje (od 2006 r.) pro bono w biurze Lecha Wałęsy. Odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2006).
Książka stanowi zapis wywiadów przeprowadzonych z Joanną-Muszkowską-Penson przez dr. Jacka Ladoruckiego, adiunkta na Wydziale Filologicznym UŁ. Autor, rozmawiając ze świadkiem burzliwych czasów minionego wieku, kieruje uwagę Czytelnika nie tylko na przełomowe wydarzenia historyczne (wybuch wojny, pobyt w obozie, działalność opozycyjna w latach 80.), lecz także na refleksję egzystencjalną swej rozmówczyni, która opowiada o przedwojennym świecie, wartościach, roli przyjaźni, pracy społecznej i współtworzeniu ruchu hospicyjnego w Polsce.

Informacje dodatkowe

Autor

Wydawca

Format

, ,

Issue ID

DL-ebwm

ISBN 978-83-8088-270-6
Strony 182
Rok wydania 2016

Recenzje

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Gdy otworzyli bramy, zaczęłam iść w stronę domu…”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *